Rolnicy musieli wyjść na ulice i zagrozić marszem na Warszawę, aby rząd zajął się problemem Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), który może być „gwoździem do trumny" polskiej produkcji trzody chlewnej. Nie można wykluczyć, że bierność rządu PO- PSL jest pokłosiem walki o przywództwo w PSL. Stanisława Kalembę zastąpił stary-nowy minister Marek Sawicki.

Problem nie pojawił się nagle. Zaniepokojeni sytuacją posłowie Komisji Rolnictwa zwracali uwagę na realną groźbę przywleczenia choroby do naszego kraju przez dziki. Odpowiedzi ówczesnego ministra Kalemby i jego współpracowników były uspokajające: „jesteśmy silni, zwarci i gotowi, i nic złego się nie może wydarzyć". Niestety się wydarzyło!


Także parlamentarzyści PiS, zauważając przepisy prawa unijnego, zobowiązujące rząd polski do przygotowania tzw. planu awaryjnego postępowania na wypadek wystąpienia wirusa domagali się przygotowania mechanizmów, które uchronią rolników przed stratami. Problem podnosiły także związki i organizacje rolnicze Minister Rolnictwa zlekceważył te sygnały i takich działań nie podjęto, nawet po wstrzymaniu przez Rosję importu wieprzowiny z Unii. Wyznaczono za to tak zwaną strefę zapowietrzoną, czyli obszar w którym wstrzymano obrót wieprzowiną. Pas ochronny sięgał powiatów leżących nawet 300 kilometrów od miejsca, gdzie znaleziono zarażone dziki. Wielu producentów trzody chlewnej stanęło przed widmem bankructwa. Ceny w skupie spadły nawet o 50%. Upływały dramatyczne dla rolników dni i tygodnie, a ministerstwo, zamiast zająć się organizacją interwencyjnego skupu i wyciszeniem paniki wśród konsumentów, skupiło się na personalnych rozgrywkach w PSL. Na początku marca minister Kalemba ogłosił dymisję. Wśród powodów tej decyzji wymienił, m.in. „brak realizacji przez rząd ustaleń, dotyczących zwalczania skutków Afrykańskiego Pomoru Świń". Mówiąc inaczej, wydaje się, że jacyś ważni państwowi urzędnicy sabotowali decyzje Kalemby. Wkrótce okazało się, że byłemu ministrowi chodzi o Agencję Rezerw Materiałowych, instytucję podległą Ministerstwu Gospodarki, kierowanemu przez J. Piechocińskiego, szefa PSL. Agencja miała zająć się skupem tuczników, ale tego nie zrobiła. Czyżby Piechociński, blokując Kalembę, chciał udowodnić jego nieudolność i utorować powrót na ministerialny stołek Markowi Sawickiemu?

Rolnicy od dobrych kilku tygodni są mamieni przez ministrów z PSL, że pomoc lada dzień ruszy. A przecież dopiero tydzień po wykryciu ASF w Polsce, w obliczu licznych rolniczych protestów 24 lutego br. minister rolnictwa wystąpił do UE o uruchomienie rekompensat i dopłat do prywatnego przechowywania. Ostatecznie 20 marca zostały one zarekomendowane przez UE. Według rolników nie ma szansy na zrekompensowanie poniesionych strat ponieważ dopłata będzie tylko do pierwszych 100 kg wagi tucznika a przerośnięte sztuki mają już w tej chwili nawet po 150 -180 kg. Nie ruszył też na dobre skup na powiększenie stanu rezerw strategicznych, który ma być realizowany przez Agencję Rezerw Materiałowych.W stanowisku Lubelskiej Izby Rolniczej czytamy, że „ zapowiadany skup tuczników ze strefy buforowej na obszarze powiatu bialskiego i włodawskiego do 19 marca 2014r odbył się tylko jeden raz, skupiona została niewielka ilość zwierząt, rolnicy nie otrzymują rekompensat... „ Przedsiębiorcy nie chcą też przetwarzać mięsa na potrzeby zwiększania rezerw, bo obawiają się utraty świadectw eksportowych. W efekcie rolnicy nie mają co zrobić z tucznikami. Rolnicy w zakażonych strefach muszą ponosić także koszty stosowania dodatkowych wymogów i środków ochronnych. Tych kosztów nikt im nie zwróci.


Hodowcy skandalem określają zastosowane restrykcje i tak szerokie strefy zakażone, pomimo iż choroba nie wystąpiła w stadach świń, a jedynie u 2 dzików, a od ponad miesiąca nie został wykryty żaden nowy przypadek ASF. Obecny minister rolnictwa zapowiada zmniejszenie strefy zakażonej, ale nie ma informacji, czy nowa decyzja zostanie zatwierdzona wcześniej niż 30 kwietnia, kiedy traci moc obowiązująca decyzja wykonawcza KE. W granicach obecnie obowiązującej strefy zakażonej jest ok. 400 tys. tuczników, z czego pilnie należy sprzedać ponad 40 tys. sztuk. Rząd zlekceważył ponadto zgłaszane wielokrotnie sygnały o negocjacjach państw „za plecami UE" odnośnie eksportu do państw Unii Celnej. Zarzuty te potwierdziły się, bo stosunkowo niedawno do Rosji wjechały transporty mięsa z Austrii i Danii. Jest to złamanie zasady solidarności w Unii Europejskiej, kosztem polskiego rolnictwa mającego zablokowany eksport do krajów Unii Celnej (ok. 80 tys. ton). Taka sytuacja w niedługim czasie doprowadzi do bankructwa wielu polskich gospodarstw i dalszego spadku pogłowia.


Problem ASF przerasta rząd. Potrzebne są zmiany, nie tylko w kontekście sytuacji na rynku trzody chlewnej. Ten rząd nie spełnia obietnic, nie realizuje m.in. Dezyderatu przyjętego w sprawie ASF w marcu br. przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W wielu wypadkach wycofuje się z instrumentów wsparcia krajowego, także wprowadzonego przez PiS. Faktem jest także, że w 2008 r. koalicja PO-PSL w ramach przeglądu Wspólnej Polityki Rolnej niepotrzebnie zgodziła się na likwidację interwencyjnego skupu żywca wieprzowego, co było zapisane w prawie unijnym po naszym wejściu do UE. Gdyby nie zmieniono tego prawa to dzisiaj UE musiałaby podjąć i sfinansować interwencję. Potrzebne są jednak kompleksowe zmiany, bo jeśli ten rząd znowu rolnikom „podłoży kolejną świnię", polskie rolnictwo tego zwyczajnie nie wytrzyma.

Sławomir Zawiślak
Poseł na Sejm RP
Przewodniczący Lubelskiej Rady Regionalnej PiS

 

Najnowsza galeria

Linki

sejmrp

pis

kppis

luw

uml

mypis solidarnosc

ruch-spol-kaczynski

Solidarni2010