Kiedy Rosja ogłosiła, że w ramach reakcji na sankcje ze strony Zachodu wprowadza embargo m.in. na owoce i warzywa stało sięjasne, że cios ten dotknie przede wszystkim polskich producentów, którzy od lat są największymi unijnymi eksporterami do Rosji jabłek, papryki itp. Rolnicy mieli nadzieję, że rząd podejmie natychmiast  skuteczne działania osłonowe. Jednak jużpierwsza wypowiedźMinistra Sawickiego jednoznacznie pokazała, że to tylko marzenie.

Marek Sawicki, skompromitowany m.in. aferąElewaru Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi ( PSL ), z rozbrajającąszczerościąpoinformował, że przecieżembargo na nasze warzywa i owoce nie może byćżadnym zaskoczeniem, bo można sięgo było spodziewaćjużod kilku miesięcy. Nie dodałjednak, że skoro tak, to każdy normalny rząd przez kilka miesięcy znalazłby nowe rynki zbytu dla tych polskich produktów, które obłożone zostanąembargiem, a przede wszystkim aby wypracowałby z KomisjąEuropejskąrealne działania osłonowe. Każdy normalny rząd, ale nie rząd polski. Niestety Minister Rolnictwa albo nie miałna to zwyczajnie czasu –nieustanny PR, ciągłe wywiady i udziały w audycjach i programach radiowo-telewizyjnych, albo nie byłw stanie takich działańzorganizować.  Nie miał czasu na jakąśtam politykęrolną, niech rolnik radzi sobie sam. Jaki jest tego efekt?

Przewidywane straty dla polskiego sektora rolnego - dotkniętego rosyjskimi sankcjami-  to ok. 500 mln euro. I strat tych niestety w żaden sposób nie da sięuniknąć. Nieudolność rządu sprawiła, że nie ma żadnych nowych rynków zbytu na polskie jabłka, paprykęitp. Rząd nie wynegocjowałteżżadnego realnego wsparcia dla polskich rolników ze strony Komisji Europejskiej, bo przecieżw kontekście tak dotkliwych strat kwota 125 mln euro wygospodarowana na wsparcie dla wszystkich rolników UE jest żenująco niska. Co więcej, rolnicy w ogóle nie zostali przygotowani do właściwego ubiegania sięo pokrycie strat z tej puli środków. W Agencjach panowałchaos –nikt nie wiedziałi nie wie do końca o co chodzi. Przyjęto absurdalnązasadę„kto pierwszy ten lepszy", któranarusza zasadęrówności i może doprowadzićdo tego, że zabraknie pieniędzy dla najbardziej potrzebujących tego wsparcia producentów warzyw i owoców.

Chaos ten doprowadziłdo kolejnego problemu. Według najnowszych informacji prasowych Komisja Europejska podjęła decyzjęo zawieszeniu i tak żenująco niskiego wsparcia, tłumacząc swoje stanowisko wątpliwościami w zakresie złożonych wniosków, głównie tych nadesłanych z Polski, a stanowiących ponad 80% wniosków złożonych ogółem. Unijne rządy, w tym także polski, mająsześćtygodni na sprawdzenie wniosków, weryfikacjęi nadesłanie wyjaśnień. Od tego Komisja uzależnia decyzjęo wypłacie rekompensat, które jej zdaniem zostały mocno zawyżone. Znając niekompetencję resortu można miećpoważne wątpliwości, czy wyjaśnienia te zostanązłożone na czas i czy będąwystarczające.

Niestety wkrótce możemy byćświadkami załamania wnioskujących o rekompensaty rynków rolnych i bankructwa tysięcy gospodarstw towarowych, czego konsekwencjąmoże byćkryzys społeczny nie tylko na polskiej wsi. A przecieżwarto przypomniećw tym miejscu, że Polska do tej pory nie uporała sięze skutkami epidemii ASF, która spowodowała znaczny spadek cen trzody chlewnej, dający sięszczególnie we znaki hodowcom z województw tzw. „Polski Wschodniej". Ponadto prawdopodobna zmowa cenowa podmiotów skupowych doprowadziła do bardzo niskich cen w skupach na wszystkie owoce miękkie. A przecieź w minionym roku nastąpiłgwałtowny wzrost cen środków do produkcji rolnej, szacowany przez specjalistów od 150 % do 300 %, przy równoczesnym 60% spadku cen za produkty rolne. Narastający kryzys stanowi poważne zagrożenie dla małych gospodarstw, powodując zubożenie wsi oraz stopniowy upadek przemysłu rolno-spożywczego. Do takich właśnie efektów doprowadziły kilkuletnie rządy PSL-u w resorcie rolnictwa.

Podczas spotkańz oburzonymi rolnikami zwracano mi uwagę, że gdyby do tak potężnego kryzysu na wsi doprowadziły rządy PiS, to PSL i jego poplecznicy jużdawno wyprowadziliby ludzi na blokady itp. Dlaczego tego nie robi PiS? Sami rolnicy twierdzą, że to niestety nie ma jużsensu. Po co cierpiećmająjeszcze dodatkowo inni użytkownicy dróg, przedsiębiorcy, skoro po tym rządzie i tak jużnic dobrego spodziewaćsięnie można.  Dlatego jedynym rozwiązaniem jest odsunięcie rządu PO-PSL od władzy. Najpierw jesieniąb.r w samorządach, a za rok w wyborach parlamentarnych. Wtedy będzie można skutecznie wdrożyć przyjaznąwsi i Polsce politykęrolnąprzygotowanąprzez Prawo i Sprawiedliwość. Tylko to daje szansęna powstrzymanie zapaści na polskiej wsi.

Najnowsza galeria

Linki

sejmrp

pis

kppis

luw

uml

mypis solidarnosc

ruch-spol-kaczynski

Solidarni2010